Odmłodzone rodzeństwo Subaru już w salonach 2017-12-13

Auto wiadomości dostarcza Motonews.pl MotoNews.pl

Dwa zbliżone rozmiarami, ale jakże różne charakterem, odmłodzone modele Subaru trafiły do sieci sprzedaży w Polsce przed końcem roku.

Utytułowana i bardzo dobrze znana Impreza to siostra znacznie młodszego, ambitnego modelu XV, który aspiruje do walki w coraz bardziej tłocznym segmencie crossoverów. Obydwa modele w specyfikacji na rok 2018 mieliśmy okazję poznać w malowniczej okolicy Wzniesień Łódzkich, gdzie można w jednym miejscu znaleźć zarówno fantastycznie przygotowany do prób sportowych Tor Łódź, jak i ciekawe odcinki terenowe w pobliskich wyrobiskach żwiru. Rodzeństwo Subaru dziedziczy po całej rodzinie zarówno napęd na obie osie, jak i silniki bokser, więc próby na torze i bezdrożach były egzaminem, dającym dziennikarzom okazję do nierutynowych testów obu modeli.

Subaru Impreza – sportowa siostra

Impreza jest modelem doskonale znanym, dzięki udanym startom wielu generacji na rajdowych odcinkach specjalnych sportowych imprez różnej klasy, od mistrzostw świata po regionalne zawody. Reputację drapieżnika wyrobiły jej m.in. sprzedawane na pięciu kontynentach wersje STi i WRX. Od debiutu w roku 1993, kolejne pięć generacji kojarzy się kierowcom głównie ze sportem, a niewielu potencjalnych klientów miało okazję pogłaskać oswojoną wersję tego modelu, która fantastycznie spisuje się w codziennej eksploatacji, zachowując jednak lwi pazur. Potrafi zamruczeć podczas wspinania się po skali obrotów silnika i wystrzelić spod świateł, choć w tabeli specyfikacji 2-litrowy, 156-konny bokser, gwarantuje tylko 9,8 sek. do setki. Tylko wersja z tym silnikiem przenosi napęd na wszystkie koła poprzez Symmetrical AWD. Mniejszy, nowy bokser 1,6 o mocy 115 KM, napędza auto poprzez przednią oś. Będzie on jednak w ofercie polskich salonów dopiero w przyszłym roku.

Nowa konstrukcja

W praktyce odczucie dynamiki tego auta jest znacznie korzystniejsze. Być może dlatego, że cywilna Impreza to nie królowa ściganek na ćwierć mili, ale samochód stworzony do pokonywania zakrętów. Wystarczyły dwa przejazdy po agrafkach ciasnego Toru Łódź, żeby przekonać się o właściwościach trakcyjnych i sztywności nadwozia rodzinnej przecież wersji japońskiego kompaktu. Samochód posadzono na nowej platformie, nazwanej Subaru Global Platform, zapewniającej – jak twierdzi producent – o 70% wyższą sztywność struktury nadwozia od konstrukcji płyty, na której budowana była poprzednia generacja. Oczywiście Subaru Global Platform to unifikacja i oszczędność – bo posłuży wielu modelom –ale także wyższe bezpieczeństwo dzięki o 40% lepszej absorpcji energii kinetycznej podczas zderzenia czołowego. Swoją drogą, podejrzany wydaje mi się tak wielki postęp w tak skomplikowanej dziedzinie, jak projektowanie struktur energochłonnych, korzystającej z rozwoju nowych materiałów, patentów dotyczących produkcji metali lekkich i łączenia stali wysoko wytrzymałych z miękkimi, ogromnego zaplecza doświadczonych inżynierów i doskonalonych narzędzi.

Koncerny chwalą się tutaj postępem w granicach 30%, może jednak nowa platforma Subaru to aż tak spektakularny skok jakościowy. Jedno jest pewne – połączenie sztywnej konstrukcji, doskonale zestrojonego zawieszenia i niskiego środka ciężkości, co modele Subaru zawdzięczają architekturze płasko posadowionego silnika typu bokser – złożyło się na kompakt świetnie reagujący na każdy ruch kierownicą i doskonale trzymający się nawierzchni. W nowym modelu pojawia się system aktywnie wektorujący moment obrotowy w zakrętach, co dodatkowo podnosi zwinność Imprezy. Podczas jazdy w łuku i zmiany przeciążeń system rozdziela moment obrotowy pomiędzy zewnętrzne i wewnętrzne koła uprzedzając utratę stabilności. Działanie nie ogranicza się wyłącznie do dostosowania wartości momentu napędowego na każde z kół osobno, ingeruje również w pracę układu hamulcowego aby na granicy przyczepności utrzymać się w łuku bez efektów pod- i nadsterowności. Zbliża nas to do limitu wykorzystania możliwości napędu AWD i naszego kompaktu w sytuacjach krytycznych, ale i w codziennej szybkiej jeździe.

Dodatkowe oczy

Zgodnie z trendem wprowadzającym do najnowszych modeli systemy bezpieczeństwa aktywnego bazujące na optycznych lidarach, kamerach, radarach fal milimetrowych i znanych dobrze sensorach ultradźwiękowych, w Subaru Imprezie i Subaru XV pojawiły się dodatkowe, wspomagające kierowcę technologie korzystające z czujników radarowych i kamer, jak system EyeSight, wspierający z aktywnym tempomatem, asystentem pasa ruchu i systemem awaryjnego hamowania. Ten ostatni mieliśmy okazję wypróbować na Torze Łódź w próbie autonomicznego wyhamowania pojazdu przed nieruchomą barierą.

System oparty jest na optycznym dalmierzu stereoskopowym – dwóch równoległych kamerach umieszczonych pod lusterkiem wewnętrznym w całkiem sporym korpusie pomiędzy nimi znajduje się trzecia nisza dla sensorów deszczu i zmierzchu. Układ sprawia wrażenie nieco zbyt dużego i z pewnością doczeka się miniaturyzacji. Niestety widzi tylko obiekty oświetlone. Nie znalazłem nigdzie informacji jaka jest graniczna wartość światła, niezbędnego do prawidłowego funkcjonowania systemu, który jeszcze jedną słabość w stosunku do systemów korzystających z radarów fal milimetrowych, lub obu sprzężonych systemów – mocno ubrudzona lub oszroniona szyba w linii widzenia kamer stanowi barierę wyłączającą system, który ponadto w warunkach mgły, śnieżycy, ulewy nie stanowi już dodatkowych oczu kierowcy, jak system radarowy. Nasz samochód nie widzi też obiektów mieszczących się w martwym dla niego polu do 1 m. wysokości. Nie wyhamuje więc np przed psem.

EyeSight spełnia w modelach Subaru kilka funkcji, integrujących m.in. działanie tempomatu, który w zakresie 0-180 km/h dostosowuje prędkość do prędkości pojazdów poprzedzających, przedkolizyjne hamowanie awaryjne, informowanie o ruszeniu pojazdu poprzedzającego (np w korku), antykolizyjne sterowanie przepustnicą, jeśli chcielibyśmy np omyłkowo ruszyć w przód na parkingu w stronę przeszkody. Jest też jeszcze jedna ciekawa funkcja – kiedy EyeSight wykryje przeszkodę, a kierowca przejmie kontrolę, próbując ją ominąć, system błyskawicznie wyłączy kontrolę trakcji VDC, ułatwiając manewr.

Przestrzeń

Wnętrze Imprezy powiększyło się, jak cały samochód. Pięciodrzwiówka sprawia wrażenie prawie kombi, co w tym modelu jest charakterystyczne – pierwsze dwie generacje występowały tylko w wariantach sedan i kombi, od trzeciej hatchback próbuje zrekompensować brak w gamie wersji przedłużonej. Obecnie hatchback zyskał 45 mm na długości, 35 mm szerokości, natomiast jest niższy o 1 cm. Nie są to znaczne zmiany gabarytów zewnętrznych, inżynierowie wykorzystali je jednak do granic możliwości, powiększając przestrzeń w środku. Mimo obniżenia linii dachu pasażerom tylnej kanapy przybyło 26 mm nad głową i tyle samo na nogi, przestrzeń na ramiona wzrosła dla pasażerów obu rzędów. Urósł również bagażnik.

Bardzo dobre wrażenie robi teraz kokpit, wreszcie ergonomiczny, nowoczesny i dopieszczający właściciela solidnością wykonania i doborem materiałów. Intuicyjny, oddający do dyspozycji aplikacje Apple CarPlay® i Android Auto®, z odpowiednio dużymi funkcjami buttonów systemu Subaru Startlink na dotykowym ekranie. Połączono trzy wyświetlacze, co staje się powoli standardem, a działy rozwojowe Human Machine Interface różnych firm potwierdzają, że to najbardziej efektywny sposób przekazywania informacji w drodze. Cóż więcej chcieć, mamy głośniejszy system audio, cichszy układ klimatyzacji, wyjątkowo wygodne fotele i wzorowe wręcz prześwietlenie przestrzeni w kabinie, zarówno pod względem kontroli przestrzeni przed, jak i za autem.

Brat na bezdroże – Subaru XV

Przedstawiciel Subaru w Polsce – firma Emil Frey przedstawił w tym samym czasie model Subaru XV. To oczywiste, siostrzane modele łączy nie tylko płyta podłogowa od debiutu, ale i historia. XV zastąpił w roku 2012 uterenowioną Imprezę XV, udanie wypełniając miejsce po Outbacku Sport. Pokrewieństwo było i jest dostrzegalne obecnie zwłaszcza we wnętrzu. Druga generacja XV pokazana w Genewie podkreśla jednak swoje aspiracje terenowe, zarówno designem poszycia nadwozia, jak i drapieżnymi wzorami felg. Samochód trochę spuchł w biodrach, aby szerszymi błotnikami zwiększyć wrażenie terenowych możliwości. Zyskał ochronne detale zderzaków, świateł, progów i błotników.

Czy pozostał miejskim crossoverem? Nigdy nie był – z prześwitem 22 cm, kątem natarcia 18° i zejścia 29° oraz napędem AWD, mógł konkurować z rasowymi SUV-ami. Potwierdziliśmy to wjeżdżając do żwirowni, w której samochód udowodnił swoją dzielność terenową, pokonując odcinki niedostępne dla większości crossoverów. Nisko położony środek ciężkości, inteligentny napęd na obie osie, precyzyjny układ kierowniczy, wspaniale podnoszą jego walory poza ubitymi drogami – choć wydawałoby się, że ten niepozorny, podwyższony kompakt jest raczej stworzony do miasta.

Żródło: motonews.pl

Azja Express z turbodoładowaniem 2017-12-11

Auto wiadomości dostarcza Motonews.pl MotoNews.pl

Dobiegł końca kolejny wyjazd z serii Exclusive Event, zorganizowany przez Grupę Wróbel, dealera marki Mercedes-Benz, a także właściciela największego Centrum AMG w Polsce. Po bajkowej włoskiej trylogii (Toskania, Wenecja, Sycylia) nastała zmiana kierunku. Tym razem zaproszeni goście udali się w podróż do Azji, żeby uczcić 50-te urodziny AMG oraz 25-tą rocznicę założenia firmy wrocławskiego dealera. W dniach 24-29 listopada, team 40 osób przeżył ekscytującą przygodę, której esencją były najlepsze samochody z silnikiem AMG do przetestowania na torze Zhuhai International.

 

„Ten widok odbiera mowę, jest zachwycający. Jak cały ten wyjazd” – z takimi słowami klienci Grupy Wróbel oglądali Hong Kong, nocą, ze Sky Baru na 118. piętrze hotelu Ritz Carlton. Zauroczenie światłami wielkiego miasta odbijało się w oczach, a przyspieszone bicie serca każdego z uczestników wyjazdu powodowały wspomnienia sprzed kilkudziesięciu godzin -wspomnienia silnych doznań, po które przyjechali do Chin.

Na tor uczestnicy wyprawy dotarli z samego rana. Mimo długiego lotu poprzedniego dnia, wszyscy naładowani byli niesamowitą energią. W wilgotnym, chińskim powietrzu wisiały cząsteczki adrenaliny i mocnych wrażeń. Przywitani zostali przez ekipę wrocławskiego dealera, który na jeden dzień przybrał rolę gospodarza toru, a także przez instruktorów, z którymi za chwilę rozpoczną trening. Zhuhai International Circuit to 4,3 km trasy pełnej mocy, gdzie krótsza prosta liczy sobie 500, a najdłuższa 900 metrów emocjonujących przeżyć. 14 zakrętów, w które wprowadzanie samochodu to eksplozja emocji.

Profesjonalna, międzynarodowa kadra instruktorska, tworząca najlepszą szkołę AMG na świecie. Uściski dłoni i uśmiechy na twarzach trenerów od razu zapowiadały, że to będzie intensywny i udany dzień. Szybki briefing, prezentacja toru, produktów, przedstawienie ekipy oraz krótki wykład z historii AMG i można było szykować się do startu. Uczestnicy stworzyli cztery drużyny, ustalone już wcześniej na podstawie swojego poziomu zaawansowania, każda ze wsparciem dwójki instruktorów AMG oraz doradcą Grupy Wróbel. Drużyna „She’s Mercedes” w całości zbudowana przez dziewczyny, udowodniła, że płeć w motoryzacji nie ma dużego znaczenia. Panie zaczęły dość delikatnie, testując A45 AMG na odcinku sprawnościowym, jednak kiedy doszło do zmierzenia się z własnym strachem okazało się, że są równie nieustraszone, jak ich partnerzy.

 

Droga do pit-stopu zapowiadała czyhające tam niebezpieczeństwo. Żółte tablice ostrzegawcze wyznaczały ścieżkę do miejsca, gdzie czaiła się bestia. Soczyście zielona, epatująca szybkością, przyczajona dzika puma: AMG GTR – egzotyczny okaz w swojej naturalnej kryjówce strzegł wejścia do prawdziwego motoryzacyjnego raju. Dwie kolumny najszybszych rumaków ze stajni Mercedesa już czekały na gości Grupy Wróbel, gotowe do wyścigu. Pierwszy dźwięk ryku silnika na odcinku szybkościowym podwyższył tętno do maksimum. Zasiąść za kierownicą AMG GT, docisnąć gaz do deski i zobaczyć na liczniku 230 km/h – to było to, na co wszyscy czekali.

Każdy dostał możliwość doświadczenia tego uczucia na własnej skórze i na własnym układzie nerwowym. Do dyspozycji kierowców była cała paleta modeli AMG, od 385-konnych kompaktów klas: A, CLA, GLA, przez paletę „Entry Performance”, legendarną C 63, aż po całą rodzinę AMG GT. „Dla tego uczucia warto było przebyć taki kawał świata” – z ekscytacją w głosie i na lekko trzęsących się nogach mówili klienci, wysiadający z tych najszybszych aut. A to nie był koniec wrażeń, bo na na finiszu szkolenia ogłoszeni zostali mistrzowie kierownicy AMG, czyli osoby, które osiągnęły najlepsze wyniki.

Droga powrotna do hotelu przebiegła w kompletnej ciszy. Bohaterowie toru przeżywali w myślach raz jeszcze to, co wydarzyło się przed chwilą. Zhuhai zaskoczyło wszystkich kolejny raz podczas wieczornej kolacji, która była odzwierciedleniem tradycyjnych Chin. Lokalne potrawy, uroczysty wystrój oraz obsługa w bardzo kameralnym pomieszczeniu, przywołującym na myśl ekskluzywny salon w idealny sposób pokazały uczestnikom wyprawy, jakie są prawdziwe Chiny. Kolejne dwa dni i kolejne miasta to już coś innego: słynne Macau, czyli chińskie Las Vegas. Obfitujące w kasyna, centra handlowe z asortymentem najlepszych domów mody, miasto wypełnione światłem, gdzie nikogo nie dziwił olbrzymi, złoty smok tuż za rogiem.

„Przez cały ten czas czułem, że ktoś się mną doskonale zaopiekował – podczas kolacji pożegnalnej klienci sami wznosili toasty – przeprawianie się przez te wszystkie przejścia graniczne było tak płynne, mimo, że w ciągu kilku dni przekraczaliśmy granicę aż pięć razy! Dzięki temu mogliśmy oglądać Azję bez stresu, nasze bagaże były zawsze pod opieką, bilety czekały przygotowane, miejsca na promie zarezerwowane, pokoje w hotelach gotowe do odbioru”.

Uroczyste rozdanie certyfikatów potwierdzających udział w szkoleniu odbyło się w niezwykłym miejscu: restauracji z kuchnią francuską, odznaczoną aż dwoma gwiazdkami Michellin. Szef kuchni, Paryżanin Pierre czuwał nad kolacją i dopilnował, żeby każdy nawet najmniejszy szczegół był dziełem sztuki. Kuchnia francuska w Chinach? W Macau to ma sens, zwłaszcza, że za oknami restauracji w City of Dreams pięknie mieniła się wieża Eiffla, a tuż obok dumnie wznosiło się kolosalne centrum Parisian.

Ostatni dzień to monumentalny Hong Kong, oglądany głównie z dużych wysokości. Krótkie zwiedzanie miasta z przewodnikiem, rejs wzdłuż wybrzeża, lunch w syczuańskiej restauracji i kilka godzin czasu wolnego, żeby na zakończenie przygody podnieść toast przed odlotem w najwyżej położonym barze na świecie.

„Chcemy dać naszym Klientom to, co najlepsze, dlatego jesteśmy w Sky Barze na poziomie ok. 500 metrów, jeździmy najlepszymi samochodami, pod okiem specjalistów w najlepszej szkole AMG na świecie – na pytanie: dlaczego Chiny, odpowiada wiceprezes zarządu Grupy Wróbel, Jacek Jurgielaniec. Wyjątkowy, to przymiotnik, który padał nadzwyczaj często podczas tej podróży: wyjątkowy rok, wyjątkowi ludzie, wyjątkowe miejsca i okoliczności. Jednak zdajemy sobie sprawę, że z przyświecającym nam motto Napędzamy Najlepszych, jesteśmy winni naszym partnerom tylko to, co najlepsze.”

 

Wyjazdami, takimi jak ten, wrocławski dealer bez wątpienia wysoko podnosi poprzeczkę, nie tyle konkurencji , co własnym planom na przyszłość. AMG China Experience był to już czwarty zagraniczny event z cyklu „Exclusive”, czyli skierowany do niewielkiej grupy osób, tworzącej jedyny w swoim rodzaju klub miłośników Mercedesa. Trzeba przyznać, że uczczenie jubileuszu powstania firmy w ten sposób to nie lada wyzwanie i duże ryzyko, które opłaciło się, o czym świadczą wypowiedzi zachwyconych klientów. Grupa Wróbel udowadnia też, że nie boi się działań na tak dużą skalę, zapowiadając tym samym, że warto obserwować poczynania dealera, bo na pewno w kolejnych latach będą one równie emocjonujące.

Żródło: motonews.pl

Mitsubishi Outlander zwycięzcą rankingu niezawodności 2017-12-08

Auto wiadomości dostarcza Motonews.pl MotoNews.pl

Mitsubishi Outlander został uznany za najbardziej niezawodny SUV a Mitsubishi Motors zajęło 2. miejsce wśród producentów samochodów w Rankingu Niezawodności w 2017 roku przeprowadzonym przez brytyjskie czasopismo motoryzacyjne "What Car?"

Mitsubishi Outlander uzyskał najwyższe oceny w klasie tzw. „dużych samochodów SUV”. Coroczne badanie przeprowadzono w grupie 14 200 kierowców, oceniających niezawodność swoich samochodów. W rankingu ujęto 169 pojazdów i 32 marki motoryzacyjne.

Magazyn motoryzacyjny zapytał właścicieli, czy w ciągu ostatnich 12 miesięcy odnotowali w swoim samochodzie jakiekolwiek usterki. Pytania dotyczyły awarii w 14 kategoriach obejmujących m.in. akumulator, nadwozie, hamulce, silnik, elektryka silnika, układ wydechowy, światła do jazdy dziennej, układ paliwowy, skrzynia biegów/przekładnia, wykończenie wnętrza, elektronika pokładowa, układ kierowniczy, zawieszenie i inne. Użytkowników pojazdów pytano, ile czasu zajęła naprawa i jaki był jej koszt.

Mitsubishi Outlander

Mitsubishi Outlander uzyskał najlepszy rezultat w segmencie SUV, pokonując samochody konkurentów zaliczanych do kategorii premium. Mniej niż 10 procent usterek w wymienionych wyżej kategoriach dotyczyło samochodów Mitsubishi. Wszystkie zostały usunięte w ramach gwarancji, a 75 procent napraw wykonano w ciągu jednego dnia.

Wynik ten jest kolejnym potwierdzeniem sukcesu Mitsubishi Outlandera. Od momentu wprowadzenia na rynek w 2013 r., wersje z silnikami spalinowymi są doceniane za doskonałą wszechstronność, imponującą przestrzeń pasażerską, komfort, niezawodność i dynamikę jazdy. Z kolei, wielokrotnie nagradzana wersja PHEV z 2 silnikami elektrycznymi i jednostką benzynową od trzech lat jest najlepiej sprzedającą się hybrydą plug-in w Wielkiej Brytanii – do tej pory sprzedano ponad 30 000 egzemplarzy Outlandera.

Mitsubishi Outlander

Komentując wysoką niezawodność Mitsubishi Outlandera i marki Mitsubishi, Claire Evans, Redaktor ds. Konsumentów, magazynu „What Car?” powiedział:

„U mniej niż 10 procent Outlanderów stwierdzono usterki, z 75 procent z nich naprawiono w ciągu jednego dnia. Jest to imponujący wynik, biorąc pod uwagę, że większość właścicieli Mitsubishi użytkowało modele hybrydowe plug-in, wskazując jednocześnie na wyjątkową trwałość i niezawodność tego zaawansowanego technicznie pojazdu. Mitsubishi osiągnęło również dobre wyniki w całym segmencie SUV, a klienci mówią nam, że są bardzo zadowoleni ze swoich samochodów. Jako dziennikarze „What Car?” chcemy przekazać te wyniki naszym czytelnikom i będziemy monitorować postępy marki w naszych kolejnych corocznych badaniach opinii."

Lance Bradley, dyrektor zarządzający Mitsubishi Motors w Wielkiej Brytanii powiedział:

"Mitsubishi opiera się na jakości i niezawodności i cieszymy się, że niniejsza ankieta oficjalnie to potwierdza, a szczególnie dotyczy to modelu Mitsubishi Outlander. Segment dużych SUV-ów nigdy nie był tak konkurencyjny jak obecnie – jesteśmy zachwyceni, że Outlander wyróżnia się wśród swoich rywali zarówno w wersjach z silnikami spalinowymi, jak i PHEV, tym bardziej, że pionierska technologia w naszych pojazdach jest bardziej zaawansowana niż kiedykolwiek wcześniej".
Żródło: motonews.pl

archiwum auto wiadomości

Linki na skróty

tel. 71 377 7444
faks. 71 377 1441
e-mail: kontakt@autoefl.pl
infolinia:
tel. 71 377 7444

Zmiana podmiotowa na umowie
EFL (przejęcie umowy)

tel. 71 354 9592

Aukcje EFL

Finansowanie

Polecamy

Nasze profile społecznościowe